2011 – HARMONIA nad „Jeziorrrrem”

 HARMONIA nad „Jeziorrrrem”, czyli 47 MONTREUX CHORAL FESTIVAL

Po czterech latach Chór Uniwersytetu Śląskiego „Harmonia” ponownie zawitał do krainy czekolady, sera i zegarków.

25 kwietnia
Wyruszamy z Cieszyna w poniedziałek, drugi dzień Świąt Wielkiej Nocy, gotowi na 47 Festiwal Chóralny w Montreux.

26 kwietnia
Po 18 godzinach jazdy widzimy ogromne, mieniące się w słońcu Jezioro Genewskie oraz ośnieżone szczyty Alp Francuskich. Wjeżdżamy do Vevey. Olek krzyczy z zachwytem: „Jakie piękne jeziorrrro!!!”
Ci z nas, którym udało się spać…, budzą się i od razu biegną zobaczyć na własne oczy widok zapierający dech w piersiach i, oczywiście, uwiecznić siebie na tle piękna szwajcarskiej natury.

Napełnieni zapachem jeziora oraz z oczami pełnymi słońca, którego w Polsce w czasie Świąt Wielkiej Nocy tak nam brakowało, jedziemy do naszego nowego domu – schronu przeciwatomowego.
Brzmi nieźle, a jeszcze lepiej wygląda. Pokoiki z trzy poziomowymi łóżkami, łazienka z rynną, kuchnia wyposażona we wszelkie potrzebne sprzęty i… koedukacyjny prysznic.
Wieczorem oczywiście próba w schronie, ponieważ następnego dnia przed nami występ konkursowy!

27 kwietnia
Mouth stretching... Rano próba generalna w Théâtre de Vevey, gdzie mają mieć miejsce przesłuchania konkursowe. Następnie czas wolny w celu relaksacji lub przed konkursowej koncentracji. Większość z nas podziwia uroki szwajcarskiego miasteczka, przechadza się barwną promenadą nad jeziorem, cieszy się kolorami kwiatów lub markami samochodów 🙂

 

 

Nadchodzi godzina zero… Przesłuchanie konkursoweW drodze na przesłuchanie konkursowePrzed konkursem - w ogrodach Vevey Ubrani „koncertowo”, maszerujemy przez miasto pełni nadziei i zapału. W konkursie śpiewamy świetnie, co potwierdza bardzo entuzjastyczna reakcja publiczności oraz oklaski, zdające się nie mieć końca. Zostajemy w teatrze do końca dnia festiwalowego, aby posłuchać jak radzą sobie inne chóry.

 

28 kwietnia
W południe płyniemy statkiem do Château de Chillon – średniowiecznego zamku obronnego, wzniesionego na skalnej wysepce nad brzegiem Jeziora Genewskiego. Z pokładu statku widzimy Montreux, Audytorium im. I. Strawińskiego – tu odbywa się Montreux Jazz Festival, pomnik Freddiego Mercury’ego oraz imponujące alpejskie szczyty.
Château de ChillonSam zamek zachwyca już „at first glance”. Nic dziwnego że od lat inspirował pisarzy i artystów. Zimne, romańskie wnętrza przenoszą nas na chwilę kilka epok wstecz, lecz po chwili ocieplone zostają muzyką niesioną echem przez komnaty, aż z dziedzińca, na którym śpiewamy utwory z naszego repertuaru. Publiczność ponownie zachwycona – słychać zachwyt na pięknem polskiego śpiewu w różnych językach: fińskim, norweskim, rosyjskim, niemieckim, japońskim…

Następny punkt programu: słynne Montreux.U stóp Freddiego
Samo miasto nie oferuje za dużo poza legendarnym festiwalem jazzowym, a poza tym wszyscy mówią tylko po francusku, co znacznie utrudnia komunikację.
Ale dla muzyka być w Montreux!!!!
Wracamy do Vevey, aby posłuchać kolejnych chórów. Dziś m.in. z Filipin, Norwegii, Irlandii.

 

29 kwietnia
Zaprzyjaźniony profesor medycyny z Polski, który od 47 lat mieszka w Szwajcarii, postanowił pokazać nam swoją Genewę, drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w Szwajcarii! Wyruszamy rano, przed nami półtoragodzinna podróż wzdłuż Jeziora Genewskiego.
W tym regionie w harmonijny sposób łączą się alpejskie widoki i południowa roślinność. Zbocza gór opadające w kierunku jeziora porośnięte są winnymi krzewami, dając wrażenie ogromnej przestrzeni, a wzdłuż brzegu rozrzucone są małe wioski winiarzy. Nad tym wszystkim górują ośnieżone Alpy. Bajka…

Śpiewamy w katedrze św. Piotra w GenewieSynchronizujemy zegarki...Genewa, jak się spodziewaliśmy, piękna i dostojna.
Profesor Janusz zabiera nas we wszelkie miejsca „must see”, takie jak najwyższa fontanna na świecie – 140m!! (pobita ostatnio przez tę w Dubaju), Mauzoleum księcia Brunszwiku, zegar kwiatowy, Katedra św. Piotra, w której śpiewamy mały koncert muzyki religijnej. Zachwyca „Benedicimus Deum coeli” Mikołaja Zieleńskiego i „Pater noster” J. Świdra.
Zaskakuje nas potęgą Pomnik Reformacji z 1909 oraz Grand Théâtre de Genève.

Wracamy do Vevey, aby posłuchać ostatnich chórów biorących udział w Festiwalu – Włochy, Izrael, Estonia.

30 kwietnia
Ostatnie spojrzenia na „Jeziorrro” i Alpy. Naprawdę nie chcemy wracać…
Pakujemy się, sprzątamy, opuszczamy przytulny bunkier i idziemy do teatru na ogłoszenie wyników. Zostajemy uhonorowani Dyplomem „BIEN”.
Zastanawia nas jednak czy Festiwal w Montreux nastawiony jest na jakość wokalną wykonywanych utworów czy na otoczkę sceniczną im towarzyszącą.
Nie satysfakcjonuje nas Dyplom „BIEN” – 4 miejsce. A może zbytnio przyzwyczailiśmy się do złota… Zaśpiewaliśmy najlepiej jak potrafimy.

A może potrafimy jeszcze lepiej ;-);-);-)

Godzina 19:00 – żegnaj Szwajcario!

1 maja
Cieszyn… Jednak najlepiej u siebie!

Ania Dobrucka
zdjęcia: Tomasz Stolz